Nimfy hydromasaż

Motywy zaczerpnięte ze sztuki starożytnej grecji połączono w tej łazience z nowoczesnością – powstało wnętrze reprezentacyjne, w którym domownicy lubią spędzać czas relaksując się w wannie z hydromasażem.

Aranżacja łazienki w szczecinie jest kontynuacją stylu retro pozostałej części domu. Niewielkie podwyższenie podłogi umownie podzieliło łazienkę na dwie części: kąpielową – z wanną oraz higienicznotoaletową – z sedesem, bidetem i umywalką.

Umywalka z odkrytym frontem, wykończonym ceramiczną “falbaną”, jest jednocześnie blatem ustawionej pod nią szafki. Mebel ma front z giętego drewna, powtarzający kształt umywalki.

Płaskorzeźba przedstawiająca mitologiczną scenę kąpieli to gotowy dekor z trawertynu. Wkomponowano ją w płytki imitujące wapienną skałę. Postarzające pęknięcia i ubytki tworzą złudzenie, że płaskorzeźba jest antykiem.

Upływ czasu sprawił, że wybudowany w latach 80. dom stał się niefunkcjonalny. Zmieniły się mody i potrzeby jego mieszkańców. Generalny remont był doskonałą okazją do unowocześnienia budynku i zmiany funkcji niektórych pomieszczeń. Nowy wizerunek – domowego wellness i toalety dla gości – otrzymała także łazienka na parterze domu. Wcześniej znajdowało się tutaj niewielkie, typowo higieniczne pomieszczenie -zdaniem właścicieli zdecydowanie za małe i mało reprezentacyjne, zwłaszcza, że sąsiaduje z salonem. Przesunięcie ścian było nieuniknione. Ponieważ część murów to ściany nośne, łazienkę można było powiększyć tylko wzdłuż – kosztem przedpokoju. Zmieściła się jednak narażona, dwuosobowa wanna z hydromasażem, o której gospodarze marzyli od dawna. Umieszczono ją pod oknem, na niewielkim podwyższeniu podłogi, zaakcentowanym innym ułożeniem płytek ceramicznych. Różnica poziomów podłogi umownie podzieliła łazienkę na część kąpielową oraz higieniczno-toaletową. Ultranowoczesna wanna, wyposażona w baterię retro w kolorze mosiądzu, płynnie wpisała się w aranżację “starożytnej” łazienki. Do odpoczynku w niej zapraszają nimfy na płaskorzeźbie ściennej, sprzęt grający oraz mięciutkie ręczniki ułożone na  szklanych  półkach.

Ziołowe kąpiele

Bywają dni, kiedy nic nie wychodzi, a kłopoty wręcz sypią się na głowę. W takich chwilach denerwują nawet drobne codzienne sprawy do tego ten okropny ból głowy, bezsenność i ciągłe zmęczenie… Zamiast sięgać po leki czy kolejnego papierosa, zanurz się w ziołowej kąpieli lub skorzystaj z pomocy psychologa.

W wannie znakomicie rozluźnia mięśnie, uspokaja układ nerwowy, a nawet w pewnym stopniu uśmierza ból. Odprężająco działa również szum wody i jej mieniący się lazurem kolor – nie bez przyczyny na wakacje najchętniej jeździmy nad morze, jezioro, rzekę. Aby wzmocnić efekt terapeutyczny, warto do wody dodać zioła. Zawierają substancje o działaniu wzmacniającym, przeciwbólowym i uspokajającym. Organizm ludzki pozwala odwrócić uwagę od kłopotów oraz zapomnieć o niepowodzeniach i przykrościach. Podczas kąpieli można posłuchać ulubionej muzyki, zapalić kadzidełko czy nastrojową świecę albo lampę. Kojąco działają zapachy aromatera-peutycznych olejków unoszących się w powietrzu. Wychodząc z wanny, postarajmy się zostawić w niej swoje kłopoty.

Ważnym elementem aranżacji łazienki jest wykończenie podłogi oraz ścian i sufitu. Posadzkę pokryto jasnobeżowymi, przecieranymi płytkami. Strefę umywalkową akcentuje szachownica ułożona pod kątem 45 stopni w stosunku do ścian, w której beż przeplata się z butelkową zielenią – te kolory, obok bieli, królowały w łazienkach pierwszej połowy XX wieku. Płytki wspinają się następnie do połowy wysokości ścian. Wyżej wykończono je winylową tapetą w delikatne beżowe paski, odporną na działanie wilgoci. Historycznym odnośnikiem jest tutaj także „staroświecki” sposób ułożenia płytek: ciemniejsze cokoły wanny i ścian, okalająca łazienkę szeroka bordiura, ścięty narożnik obudowy wanny. Te szczegóły, akcesoria łazienkowe, podobnie jak sztukateria na krawędziach sufitu, udrapowana zasłonka w oknie, kopie rycin na ścianach z projektami XlX-wiecznych wanien czy mosiężne kinkiety i żyrandol, tworzą klimat przedwojennej willi.

Na osłabienie nerwowe
200-300 g kłączy tataraku 2 litry zimnej wody
Kłącza zalać wodą, pozostawić na 2 godz. Następnie ogrzewać przez 2-3 min., przecedzić. Odwar wlać do wanny z ciepłą wodą. Zalecany czas kąpieli – 5-10 min. Z tej kąpieli najlepiej korzystać rano.

Na wyczerpanie nerwowe
7 garść ziela arcydzięgla 7 litr wody
Ziele zalać wodą i ogrzewać pod przykryciem przez 10 min. Pozostawić na 15 min., przecedzić, odwar wlać do wanny z ciepłą wodą. Zalecany czas kąpieli – 3 min.

Kąpiel stóp na migrenę
7 filiżanka liści rozmarynu 1-2 litry wrzącej wody Rozmaryn zalać wrzątkiem i pozostawić po przykryciem na 20 min. Przecedzić i wlać do miski z gorącą wodą. Obok przygotować miskę z zimną wodą. Czas moczenia stóp -10 min. w gorącej wodzie, kilka sekund w zimnej. Zabieg kilkakrotnie powtórzyć.

Orzeźwiająca i wydelikatniająca

1 garść płatków róży Płatki wsypać do woreczka lnianego i zawiesić go na kranie wanny. Napełniać wannę do połowy objętości, tak, aby gorąca woda przepływała przez woreczek. Po kilkunastu minutach woreczek wycisnąć. Uzupełnić wannę letnią wodą. Czas kąpieli – 1 5 min.

Woda i ogień – dwa żywioły w łazience

W salonie kąpielowym – potrzeba czy wyrafinowana ekstrawagancja? Trzaskający ogień towarzyszący zabiegom pielęgnacyjnym uspokaja, wycisza, pomaga skupić sic, ale i odprężyć. Nadaje wymiar i wymusza nowe zachowania. Kominek w łazience to pomysł dla odważnych posiadaczy przestronnych wnętrz.

Ciekawym rozwiązaniem może być kominek dwustronny, np. umieszczony pomiędzy sypialnią a łazienką małżeńską albo salonami wypoczynkowym i kąpielowym. Wówczas ogień jest widoczny z obu pomieszczeń. Kominek jest więc przede wszystkim niezwykle intrygującą propozycją do przestronnych wnętrz, w których oczyszczenie ducha jest równie ważne co oczyszczenie ciała. Będzie w nich oryginalnym elementem aranżacyjnym, ale i czynnikiem kreującym nastrój. Czy można wymarzyć sobie bardziej romantyczną atmosferę dla relaksującej, odprężającej kąpieli w wannie czy też wieczoru poświęconego tylko pielęgnowaniu swojej urody?

Instalacja kominka w łazience wiąże się jednak z wieloma uwarunkowaniami technicznymi. Czasami jest niemożliwa z obiektywnych powodów np. braku komina, miejsca na składowanie opału czy, jeśli łazienka jest na wyższej kondygnacji, zbyt słabego stropu. Obawy może budzić także absorbująca obsługa, zapach dymu, uciążliwe rozpalanie ognia. Te problemy są jednak do pokonania – należy tylko wybrać odpowiedni rodzaj kominka uwzględniając przy tym potrzeby i przyzwyczajenia mieszkańców. Poza tym trzeba mieć przekonanie do słuszności takiego rozwiązania, no i zdobyć się na odrobinę odwagi.

Takie kominki są najpopularniejsze w Polsce. Mogą mieć otwarte palenisko, wtedy służą przede wszystkim do dekoracji. Po zainstalowaniu wkładu lub kasety z szybą ognioodporną stają się dobrym źródłem ciepła. Aby zainstalować kominek na drewno, w łazience niezbędny jest dostęp do komina. Zanim wybierzemy kominek, trzeba się upewnić czy wysokość i przekrój komina są wystarczające, aby ciąg był dobry.

Kominek dobrze prezentuje się w dużych łazienkach i salonach kąpielowych o wyrafinowanej aranżacji, które są jednocześnie miejscem odpoczynku i odprężenia. W małych wnętrzach jego instalowanie nie ma sensu. W łazience z kominkiem powinno być też wystarczająco dużo przestrzeni na ustawienie mebli niełazienkowych, które służyłyby do kontynuacji relaksu po wyjściu z wody, a więc różnego rodzaju leżanki, wygodne fotele, może niewielka biblioteczka. Reguły jednak nie ma – pomieszczenie do wypoczynku może być również osobne, sąsiadujące z łazienką. Projektowałam kiedyś łazienkę o powierzchni 25 m2, w domu pod Warszawą. Przed kominkiem umieściłam wolno stojącą wannę. Ta łazienka pełniła funkcję salonu kąpielowego i wypoczynkowego, w którym właściciele spędzają mnóstwo czasu. Kominek w łazience to rozwiązanie jeszcze rzadko spotykane, ale niewątpliwie efektowne.

Gazowy. Obsługa ogranicza się do regulowania wielkości płomienia. W porównaniu do kominków na drewno, łatwo je rozpalić. Na palenisku układane są polana ceramiczne, imitujące drewniane, które się nie spalają, ale mogą się żarzyć. Ich ułożenie warunkuje naturalny wygląd ognia. Niektóre kominki gazowe można podłączyć do przewodu powietrzno-spalinowego wyprowadzonego przez ścianę zewnętrzną. Gaz może być ziemny lub płynny (ze zbiornika), a palenisko – otwarte lub zamknięte.

Elektryczny. Jego instalacja jest najłatwiejsza i najtańsza. Niepotrzebne są komin, drewno na opał ani lepsza wentylacja. W takich kominkach rozmiłowani są Francuzi, Belgowie oraz Amerykanie. Na otwartym palenisku można układać polana drewniane lub ceramiczne. Efekt palącego się ognia jest jednak mniej naturalny niż w kominkach gazowych. Elektryczne kominki są dekoracją i mogą służyć jako dodatkowe źródło ogrzewania łazienki.

PIERWOTNIE znajdowało się tutaj ciasne, wąskie pomieszczenie, które miało pełnić funkcję łazienki przy małżeńskiej sypialni. Za radą projektantki wnętrz, właściciele zdecydowali się je powiększyć kosztem  sypialni.  Kilka dodatkowych metrów powierzchni pozwoliło na zainstalowanie pełnego programu funkcjonalnego, w tym bidetu, wanny i kabiny prysznicowej. Stylizacja łazienki na przełom XIX i XX wieku jest kontynuacją aranżacji całego domu. W takich stylowych wnętrzach, ponadczasowo eleganckich, gospodarze czują się najlepiej. Łazienka nie jest jednak wierną kopią wnętrz sprzed 100 lat, nie ma tu także zabytkowych przedmiotów. Choć pojawiły się w niej współczesne elementy, jak kabina prysznicowa czy podwieszane modele sedesu i bidetu, udało się odtworzyć specyficzny klimat przedwojennych willi z Piotrkowskiej w Łodzi czy oficerskiego Żoliborza w Warszawie. Większość wyposażenia pochodzi z oferty jednej firmy, istniejącej od 1748 r., w wyroby której często wyposażano ówczesne łazienki. Ich wzornictwo jest stylizowane właśnie na XIX/XX wiek – czas przełomu, w którym ukształtowały się klasyczne wzorce ceramiki sanitarnej i łazienkowego wyposażenia. Rozłożysta wanna – z owalną misą i wygodnymi blatami odstawczymi po obu stronach – wsparta jest na stelażu-szafce z ciemnego drewna, z podłużnymi wieszakami na ręczniki. Przypomina to XIX-wieczne umywalnie, które w czasach, gdy w domach nie było łazienek, ustawiano w sypialniach. Brzegi umywalki mają charakterystyczne frezowane krawędzie zapobiegające rozchlapywaniu wody na podłogę. Ten sam motyw, wnoszący dyskretny powiew retro, powtarza się na krawędziach porcelanowych blatów szafek stojących obok umywalki, wanny oraz sedesu i bidetu. Nad umywalką – stylowe lustro z tej samej, „stuletniej” linii wzorniczej. Do przechowywania kosmetyków pani i pana domu służą dwie wiszące szafki zamykane drzwiczkami z mlecznego szkła oprawionego w drewniane ramy.

Podumywalkowy stelaż służy jako miejsce przechowywania i odwieszania ręczników. Na łazienkowe drobiazgi są przeznaczone dwie stojące szafki po bokach umywalki oraz zawieszone nad nimi przeszklone szafeczki.
Beżowo-zielona szachownica na posadzce wyznacza strefę umywalkową. Ściany do połowy wysokości wypełniają płytki, wyżej znajduje się winylowa tapeta. Sposób ułożenia płytek-ciemne cokoły na ścianach i wannie, szeroka bordiura okalająca łazienkę, ścięty narożnik wanny -przywołują klimat przełomu XIX i XX wieku.

Miejsca aniołów

Śpiące, uśmiechnięte, zastygłe w zadumie, podające mydło, rozmarzone, poważne, spoglądające w niebo anioły, aniołki, amorki, putti nie opuszczają właścicieli mieszkania ani na krok. Asystują także przy codziennych zabiegach higienicznych.

Każda figurka ma w łazience swoje miejsce. Specjalnie dla nich zostały zaprojektowane różnej wielkości wnęki, nisze, wytyczone miejsca na ścianach, frontach szafek, krawędziach i obudowach urządzeń sanitarnych. Sentymentalna kolekcja towarzyszy właścicielom od lat, a w nowym mieszkaniu otrzymała godną siebie oprawę. Aniołki, amorki, putti w nieprzebranej ilości przewijają się przez wszystkie pomieszczenia, towarzyszą swym gospodarzom przez cały dzień i noc. Na potrzeby aranżacji łazienki przybyło kilka nowych figurek.
Mieszkanie znajduje się w nowo wybudowanej kamienicy stylizowanej na dawne budownictwo. Wysokie pomieszczenia, duże okna poprzecinane szprosami, wiele zakamarków i tajemniczych wnęk – do tych cech nawiązuje także charakterystyczny wystrój oraz klimat wnętrz retro. To także wymarzony azyl dla niefrasobliwych aniołów. Prezentowana łazienka to nieduże pomieszczenie o nieskomplikowanym, prostokątnym kształcie i prostym programie funkcjonalnym. Umywalka, wanna, sedes, szafka z rattanowymi szufladami i pralka są grzecznie rozstawione pod ścianami. Szczelnie wypełniają wyznaczone im miejsca tworząc wrażenie, jakby były zaprojektowane specjalnie do tego wnętrza. Jednocześnie ścięcie asymetrycznej wanny pozostawia znaczną swobodę ruchu pośrodku pomieszczenia, a stylowa aranżacja – zgodnie z życzeniem właścicieli – skrywa atrybuty nowoczesności. Tłem dla wewnętrznego życia łazienki są łudząco podobne do faktury chropowatego kamienia niewielkie płytki w subtelnych odcieniach beżu. Wspinające się do różnej wysokości i opadające nierówną linią okalają dolne partie ścian, na podłodze zamieniają się w duże płytki w o ton ciemniejszej barwie i wyraźnym, grubym splocie tkaniny. Te same płytki wykorzystano do obudowy wanny. Pozwoliło to, jak również widok staroświeckiej, miedzianej baterii wannowo-prysznicowej, dyskretnie odwrócić uwagę od białej misy. W tej scenerii nawet osadzony na krawędzi wanny składany parawan natryskowy płynnie wpisuje się w stylistykę retro. Podobnie pozostałe urządzenia sanitarne i ich otoczenie – spełniając najwyższe wymogi funkcjonalności – tchną specyficznym klimatem. W przypadku podwieszanego sedesu jest to drewniana, barwiona na mahoń deska oraz towarzyszące mu stylizowane uchwyty na papier toaletowy i szczotkę. Rozłożysta, z szerokimi blatami umywalka ozdobiona miedzianą baterią osadzona została na masywnej szafce, swą estetyką nawiązująca do dawnej umywalni. Lustro nad nią oprawiono w białe, wyraziste ramy, a oświetlający je kinkiet połyskuje kolorem miedzi.
Nieodłączną częścią zaprojektowanej dekoracji są anioły. Ich sylwetki i podobizny współtworzą całość, współuczestniczą w budowaniu przestrzeni i nastroju. To właśnie anioły zdają się determinować dobór elementów wnętrza – ich kolorystykę, fakturę, wielkość, wykończenie. Tak staroświecko udekorowana łazienka to dobre miejsce dla aniołów.

Wnętrze łazienki jest ciepłe i przytulne. Wiele w nim drewna, pokrytych patyną czasu kolorów i niezobowiązujących detali. Rozłożysta umywalka z obszernymi blatami po bokach osadzona na masywnym meblu przywodzi na myśl dawne umywalnie.

A Anioły przewijają się przez całą łazienkę i współuczestniczą w budowaniu przestrzeni oraz nastroju wnętrza. Specjalnie dla nich stworzone zostały odpowiadające wielkości i pozom figurek nisze, wnęki, wytyczone miejsca na ścianach, krawędziach urządzeń sanitarnych.
A (z prawej) Aranżacja łazienki odwołuje się do stylistyki retro, dyskretnie maskując atrybuty nowoczesności. Biała, profilowana misa wanny jest ledwie widoczna w otoczeniu beżowych płytek o chropowatej fakturze kamienia. Uwagę przyciąga staroświecka, połyskująca kolorem miedzi bateria.
Zjawiskowa dekoracja łazienki sprawia, że kwestie funkcjonale są jakby mniej ważne. Podwieszany sedes zdaje się ginąć pod drewnianą, w kolorze mahoniu deską sedesową. Podobnie jak ważniejsza jest estetyka niż funkcja towarzyszących mu uchwytów.

Modernizacja łazienki

Do łazienki prowadzą dwa wejścia – jedno bezpośrednio z sypialni, drugie z pokoju rekreacyjnego. Bliskość obu części kompleksu łazienkowego podkreśla zastosowanie w nich tej samej okładziny podłogowej. A Strefa higieniczna jest dyskretnie przesłonięta konstrukcją kabiny prysznicowej, co zwiększa komfort korzystania. Jej wyposażenie to sedes, bidet oraz pisuar – element nieczęsto spotykany w polskich łazienkach.

Jednym z najważniejszych założeń modernizacji przestronnego domu jednorodzinnego było stworzenie łazienki przy sypialni małżeńskiej; gospodarze korzystali dotychczas z łazienki wspólnie z dziećmi. Metraż domu pozwalał na zrealizowanie tego planu bez szkody dla innych pomieszczeń. Sypialnia mieści się na parterze. Ze znajdującego się obok niej kompleksu garderobiano – wypoczynkowego udało się wydzielić spore, prostokątne pomieszczenie na komfortowy pokój kąpielowy. Właścicielom zależało, aby wnętrze to miało szczególny klimat. Marzyli o stylizacji nawiązującej do architektury starożytego Rzymu. Udało się skrystalizować tę myśl i dokładnie określić estetyczną wizję. Nasze współczesne wyobrażenie o stylu wnętrz rzymskich dość daleko odbiega od ówczesnych realiów. Stosowano wówczas intensywne kolory, wielobarwne mozaiki – tymczasem dziś zachwycają nas monochromatyczne płaszczyzny ścian pokryte patyną czasu. Tym niemniej styl ten, w formie przepuszczonej przez filtr współczesności, jest efektowny i chętnie wykorzystywany w aranżacjach obecnie projektowanych wnętrz. Doskonale sprawdza się w łazienkach, gdzie warunki wymagają zastosowania okładzin wodoodpornych, a których użytkownikom nie do końca odpowiada sterylność nowoczesnych pokojów kąpielowych.

Mając jasno określony kierunek poszukiwań, projektantka zaproponowała oparcie całej wizji przyszłego kształtu wnętrza na wyjątkowej serii płytek ceramicznych. Jest to linia wyprodukowana przez włoską firmę Iris, należącą do koncernu współfinansującego badania archeologiczne prowadzone na Półwyspie Apenińskim. Firma opracowuje wzory ceramiki nawiązujące do motywów odnalezionych w odkrytych zabytkach – choć współczesne, płytki mają dzięki temu walor autentyzmu i wiarygodności, są przykładem zakończonej powodzeniem próby przeniesienia się w czasie. Wybrana seria „Petra” swą nazwą nawiązuje do miejscowości na południu Włoch, w której dokonano odkrycia antycznego miasta – zdobiące ją reliefy i kolorystyka imitują odnalezione tam motywy dekoracyjne. Piękna, delikatna faktura nie ma w sobie nic z dosłowności popularnie dostępnych „antycznych” materiałów wykończeniowych, które często ocierają się o kicz. Linia „Petra” to kilka różnych formatów płytek, które umożliwiają różnorodne zastosowania – duże kwadraty pojawiły się na podłodze, prostokąty wykorzystano na ścianach, a wydłużone elementy na obudowie wanny i jako dekoracyjne akcenty na strukturalnym tynku. Pomieszczenie ma kształt regularnego prostokąta, ale jest to widoczne tylko na rzucie wnętrza. Chcąc uniknąć monotonii i schematyczności w sposobie rozmieszczenia sprzętów łazienkowych, architekt stworzyła system ścian i murków, które dynamizują kompozycję i jednocześnie poprawiają komfort korzystania z wnętrza. Rozpoczynając pracę nad projektem, ustalono wymagany program funkcjonalny. Miała się tu znaleźć wanna, kabina prysznicowa, umywalka, sedes, bidet oraz nieczęsto spotykany w polskich łazienkach pisuar. Właściciele już wcześniej wybrali wannę – obszerną, narożną, z hydromasażem. Umieszczono ją w pobliżu panoramicznego okna, co pozwala podczas kąpieli cieszyć oczy widokiem ogrodu i sąsiadującego z posesją lasu. Wanna obudowana została kilkupoziomowym podestem, który służy jako półki do odstawiania kosmetyków oraz miejsce ekspozycji dekoracyjnych drobiazgów: świeczek, mis stylizowanych na antyk, donic z kwiatami. Umywalka, sedes, bidet i pisuar mają neutralne, zgeometryzowane formy, co podkreśla urok płytek i jednocześnie równoważy proporcje między obecną przecież w tym wnętrzu współczesnością i nostalgicznym przywołaniem dawnej ornamentyki. Podobną funkcję estetyczną pełni także ultranowoczesna, chromowana armatura. Kabina prysznicowa, zgodnie z życzeniem właścicieli, wykończona została w całości, łącznie z brodzikiem, płytkami ceramicznymi.

Do łazienki prowadzą dwa wejścia – jedno bezpośrednio z sypialni gospodarzy, drugie z pomieszczenia, w którym znajduje się sauna i minisiłownia. Bliskość obu pomieszczeń podkreśla zastosowanie w pobliżu sauny płytek „Petra”. Ten kompleks łazienkowy płynnie łączy dwa jakże odległe wątki – z jednej strony stylizację na rzymski antyk, z drugiej kwintesencję kultury skandynawskiej, jaką jest sauna. Ta eklektyczna kompozycja jest dowodem na to, z jak dobrymi rezultatami zagrać można dowolnymi elementami, jeżeli całości przyświeca jasna koncepcja estetyczna, a efekt służyć ma nadrzędnej wartości – trosce o dobrą kondycję ciała i ducha.